|
Blog > Komentarze do wpisu
Rząd kontra samorząd terytorialny: Pro rząd
Jakie argumenty przemawiają za centralizacją interwencji publicznej?
Argumenty pro rząd: Centralizacja zapewnia równość obywateli. Specjalistów najłatwiej znaleźć w centrum. Decentralizacja może pogłębiać różnice w poziomie życia miedzy regionami.
Centralizacja usług świadczonych przez państwo oraz centralna legislacja sprawiają, że wszyscy obywatele cieszą się takimi samymi prawami i możliwościami. Równość (a więc sprawiedliwość) oznacza identyczne traktowanie każdego, niezależnie od miejsca zamieszkania. W przypadku prawa stanowionego lokalnie, takiej homogeniczności w obrębie całego kraju nie sposób uzyskać.
Specjalistów najłatwiej znaleźć w centrum. Interwencja publiczna (szczególnie, jeśli chodzi o proces legislacyjny) wymaga urzędników posiadających specjalistyczne, rzadko spotykane umiejętności. Rzadko spotykane, gdyż popyt na ich pracę jest niewielki – ilu w końcu potrzebujemy specjalistów od prawa konstytucyjnego w kraju? Z reguły takie osoby zmierzają do centrum (najczęściej stolicy), gdyż tam najprawdopodobniejsze jest znalezienie pracy odpowiadającej ich kwalifikacjom. Taka sytuacja dobrze współgra z centralizacją władzy w państwie, gdyż wszyscy potrzebni pracownicy są pod ręką. Natomiast w momencie delegacji części zadań (powiedzmy, legislacyjnych) na szczebel regionalny, pojawia się problem: kto ma odpowiadać za wykonanie tych zadań, skoro kompetentni pracownicy wymigrowali do centrum?
Decentralizacja może pogłębiać różnice w poziomie życia miedzy regionami. Jak wspomniałem w poprzedniej notce, z decentralizacją dochodów wiąże się pewne zagrożenie. Stawiając na samodzielność finansową i pozostawiając województwa, z jednej strony: mazowieckie, a z drugiej strony: warmińsko-mazurskie, samym sobie, chyba nikt z nas by nie podejrzewał, że poziomy życia mieszkańców obu tych województw po pewnym czasie zrównają się. Z pewnością oba te województwa wymagają wysokich nakładów na infrastrukturę (głównie tym zajmuje się samorząd terytorialny), jednak równie pewne jest to, że znacznie łatwiej jest sfinansować te kosztowne inwestycje Mazowszanom, niż Warmiakom i Mazurom – mieszkańców woj. mazowieckiego jest na km^2 więcej i są oni przeciętnie bogatsi od rodaków z północy. Niemożność podjęcia wymaganych inwestycji oznacza niższe tempo wzrostu gospodarczego, a więc zwiększającą się lukę dochodów i poziomu życia. Jedną z funkcji budżetu centralnego jest funkcja redystrybucyjna – państwo zabiera bogatym, aby dać biednym. W przypadku decentralizacji dochodów, redystrybucja jest możliwa jedynie na szczeblu lokalnym. To bardzo ogranicza jej skalę, jeśli mamy do czynienia z krajem o regionach zróżnicowanych pod względem dochodów oraz stoi w sprzeczności z polityką spójności. Pewnym kontrprzykładem są Stany Zjednoczone. Poszczególne stany cieszą się dużą niezależnością, a jednak w każdym z nich, pomimo różnic choćby w zasobach naturalnych, żyje się „nieźle”. Różnice w poziomie życia nie wydają się pogłębiać, a może nawet zachodzi pewna konwergencja. To spostrzeżenie sygnalizuje, że decentralizacja może mieć również i dobre strony, o czym już niedługo w kolejnej notce ;) poniedziałek, 10 sierpnia 2009, fan-samorzadu
|
|